poniedziałek, 12 kwietnia 2021

Jaki interfejs do domowego studia

W zasadzie powinienem poruszyć ten temat wcześnie, ale zależało mi w wyposażenie was w bardziej elementarną wiedzę na temat procesów produkcji muzyki.

Na początku musimy wiedzieć czego dokładnie chcemy. Czy potrzebujemy karty jedynie do odsłuchu na monitorach, czy też do nagrywania. Czy wystarczy nam jeden kanał czy jednak karta wielośladowa (do nagrywania kilku ścieżek jednocześnie). Czy będziemy reampować ścieżki, czy jest to nam zbędna funkcja. Ile i jakich wejść: instrumentalnych (hi-z), mikrofonowych (XLR), MIDI (jeśli używamy starszego modelu kontrolera MIDI) i wyjść do monitorów, ewentualnych efektów będziemy potrzebować, itd.

Kiedy już wiemy czego szukamy to powinniśmy zwrócić uwagę zwłaszcza na parametr przetwarzania A/D (analogowo-cyfrowy), wyrażany w dB. Odpowiada on za jakość przetwarzania sygnału z analogowego na cyfrowy (dzięki czemu może on być zarejestrowany w programie komputerowym) oraz za  odstępstwo tego sygnału od szumu, czyli czystość i jakość brzmienia.

Drugi parametr D/A (cyfrowo-analogowe), który z kolei wyprowadza dźwięk z komputera do głośników lub słuchawek.

I tutaj w drogę wchodzi cena. Tańsze interfejsy z reguły mają około 100 dB A/D, nie wiem czy są niższe. Te, które mają sto kilkanaście i więcej potrafią kosztować sporo więcej.

Warto również poszukać informacji o jakości zintegrowanych w interfejsie preampach mikrofonowych, zasilaniu phantom dla wejść mikrofonowych (jeśli potrzebujemy go do zasilenia mikrofonu pojemnościowego lub DI box’a), funkcji daring monitor (służy do odsłuchu tego, co się aktualnie nagrywa) oraz ogólnej trwałości sprzętu.

Innym zagadnieniem jest latencja, czyli opóźnienie sygnału wprowadzanego do komputera, a następnie wyprowadzanego z niego. Każdy interfejs ma swoją latencję w zależności od modelu i ceny większą lub mniejszą. Jednak każdy interfejs muzyczny ma mniejszą latencję niż zintegrowana karta dźwiękowa.

Dość popularnymi wśród początkujących (głównie ze względu na cenę) są sprzęty marki Behringer. Istnieje wiele niepochlebnych opinii na temat produktów tej marki od słabej jakości układów elektrycznych, po opinie typu „sprzęt na trzy miesiące” i ogólnie słabe brzmienie.

Moim pierwszym interfejsem był właśnie Behringer BCA 2000. Sprzęt został kupiony za jedyne 300 zł, toteż nie można się spodziewać rewelacji. A/D = 100 dB więc rzeczywiście brzmienie dość matowe, pozbawione barwy, zanieczyszczone szumami (co nie znaczy, że nie da się z niego nic ukręcić), ale nie powiem, że nie było też pewnych plusów.

Oprócz ceny główną zaletą BCA 2000 jest posiadanie wyjścia „Control Room”, dzięki któremu możliwe jest reampowanie, wcześniej nagranego dźwięku bez dokupowania zewnętrznego reamp box’a. Kolejną zaletą jest, iż pomimo najczęstszych opinii sprzęt ten z powodzeniem działa do dzisiaj, a kupiony został w 2009 roku i wiele od tamtego czasu przeszedł.

Godnymi polecenia i w miarę budżetowymi markani różnych modeli interfejsów są Focusrite Scarlett, Alesis czy Steinberg. Sprzęty ich produkcji mają dobre opinie na temat brzmienia i solidności, a co najważniejsze nie wydasz wszystkich zaskórniaków. Można wyrwać całkiem przyzwoite sprzęty w przedziale 300-600 zł, a karty wielokanałowe za ok. 1500 zł.

Obecnie posiadam jednokanałowego Apogee One. Sprzęcik jest mały, kompaktowy, zmieści się w kieszeni, posiada wbudowany mikrofon pojemnościowy i to naprawdę dobrej, studyjnej jakości. Co najważniejsze sprzęty tej firmy charakteryzują się nieposiadaniem szumów własnych oraz wysokiej jakości preampy mikrofonowe, przez co rejestrują naprawdę dobrej jakości, czysty, żywy i barwny dźwięk.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wytłumianie pomieszczeń do nagrań w domu

Nagrywając w domu często musimy się nagimnastykować, aby zniwelować niepotrzebne odbicia dźwięku od gołych ścian. Jeżeli mamy w swoim mieszk...