sobota, 6 marca 2021

Potężny i selektywny dół w miksie

Dolne częstotliwości niosą ze sobą wiele energii i potęgi brzmienia. To one sprawiają, że nasze ciało przenika puls nagrania. Nieprawidłowo obrobione jednak potrafią mocno zanieczyścić i zmulić cały miks. Dlatego należy zadbać o odpowiednią izolację od siebie instrumentów, nadających w dolnych pasmach. Najczęściej są nimi stopa i bas.

Pierwszym i najważniejszym elementem, który to umożliwia jest korekcja, a dokładniej mówiąc korekcja naprzemienna. Polega ona na wypuszczaniu jednego instrumentu w jednej częstotliwości i jednocześnie ściszając drugi w tym samym miejscu.

Tłumacząc na przykładzie, jeśli chcemy umieścić stopę na samym dole miksu pod basem (według mnie tak jest bardziej klasycznie) to wycinamy dół w stopie do 50 Hz wypuszczamy go na 60 Hz (jeśli jest mało basu można go tutaj lekko podbić), następnie wyciszamy nieco od 70 Hz do 200 Hz, robiąc tym samym miejsce dla basu.
Bas w takim przypadku wycinamy do 70 Hz, wypuszczamy na 80 Hz (tak jak się to miało w przypadku stopy) i tę wartość domiksowujemy do dołu stopy. Kolejnym punktem w basie jest przedział 150-180 Hz, gdzie bas przyjemnie pulsuje i jest domiksowywany do dołu np gitar. Jeżeli chcecie wypuścić bas poniżej stopy, to należy zrobić na odwrót. Oczywiście nie trzeba robić idealnie tak, jak podałem, chciałem jedynie podać schemat działania.

Należałoby również zadbać o pewną izolacje uderzeń w stopie i basie. Nie zrozumcie mnie źle bas i stopa powinny być jak najbardziej zbliżone do siebie w punkt, aby stworzyć równą, zgodnie pulsującą sekcje rytmiczną. Jednak kiedy ataki tych dwóch instrumentów zbytnio się pokrywają, to wzajemnie odbierają sobie moc. Najczęściej bas odbiera siłę atakowi stopy, przytłumiając jego klik.
Można temu zaradzić poprzez zabieg zwany pocketingiem. Polega on na lekkim przesunięciu !!!równo nagranej!!! ścieżki basowej w lewo tak, aby ataki tych dwóch instrumentów nie pokrywały się. Ma być to oczywiście lekkie przesunięcie. 10-15 ms powinno zupełności wystarczyć. Nie należy przekraczać 30 ms.
Drugim sposobem jest użycie kompresora z funkcją sidechain, który wycisza bas w momencie atakowania stopy.

Kolejnym punktem izolacji tych dwóch instrumentów jest panorama. Fakt, że stopa i bas powinny znajdować się w centrum, a przynajmniej w jego okolicach (nie ma sensu ich dawać na boki stereo, bo niskie tony rozchodzą się bezkierunkowo), to nie znaczy, że nie możemy dać np stopy na kilka procent w lewo, a basu na kilka procent w prawo. Zyskujemy dzięki temu kolejny element, który oddziela od siebie te dwa składowe dolnego pasma.

Warto zadbać również o odpowiednią głębie, stosując kompresję równoległą przy obróbce stopy i basu. Czyli miksując ze sobą ślady skompresowane i mniej skompresowane lub nieskompresowane wogóle, aby odzyskać trochę głębi i dynamiki. O kompresji równoległej pisałem więcej w poście o rodzajach procesów dynamicznych.

Tyle o izolacji oraz głębi instrumentów, nadających w dolnych częstotliwościach. Co do głośności to już sprawa ostatnich zabiegów miksu, o których będę pisał później i oczywiście wielodniowego osłuchiwania naszych wypocin najlepiej na różnych sprzętach i porównywaniu ze ścieżkami referencyjnymi, czyli nagraniami, na których chcielibyśmy się wzorować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wytłumianie pomieszczeń do nagrań w domu

Nagrywając w domu często musimy się nagimnastykować, aby zniwelować niepotrzebne odbicia dźwięku od gołych ścian. Jeżeli mamy w swoim mieszk...